sobota, 18 października 2014

Prolog



Belinda


Nastąpił kolejny dzień mojego monotonnego życia. Znowu zostałam obudzona przez stary budzik, który wydawał nieprzyjemne dla ucha dźwięki. Przetarłam ręką oczy i mrugnęłam kilka razy aby się rozbudzić. Gdy uznałam, że czas wstać podniosłam się do pozycji siedzącej i spojrzałam w okno. Wczoraj wieczorem zapomniałam zasłonić rolet i teraz światło poranka słabo oświetlało mój pokój. Ostrożnie postawiłam stopy na podłodze i powolny krokiem zaczęłam iść w stronę łazienki.

Po wykonaniu porannej toalety zeszłam na dół do kuchni. Była pusta. Jak zawsze, pomyślałam. Uśmiechnęłam smutno sama do siebie. Rodzice już dawno są w pracy i nie wrócą wcześniej niż o dwudziestej.

Będąc ciągle w piżamie zaczęłam szykować sobie śniadanie. Nie byłam dzisiaj bardzo głodna, ale wiedziałam, że muszę coś zjeść. Wyjęłam mleko i płatki zbożowe. Nie fatygując się podgrzaniem cieczy od razu wlałam odpowiednią ilość do miseczki i nasypałam płatków. Zaczęłam jeść przeglądając gazetę pozostawioną przez kogoś na stole.

Kiedy skończyłam posiłek skierowałam się po schodach na górę. Gdy miałam wejść do swojego pokoju, spojrzałam w stronę "zakazanych drzwi". Pomieszczenie, które znajdowało się za tymi drzwiami było w domu zamknięte od trzech lat. Mimo, że o tym wiedziałam, moja ciekawość znowu wzięła nade mną górę.

Stanęłam naprzeciwko wejścia do pokoju. Mały płomyk nadziei, który się we mnie tlił, zachęcał do sprawdzenia, czy drzwi są otwarte. Drżącą ręką nacisnęłam na klamkę i pchnęłam drzwi. Ustąpiły. Zaskoczona szybko zabrałam swoją rękę. Wydawało mi się, że słyszałam uderzenia mojego serca. Wzięłam głęboki wdech, żeby się uspokoić.

Przecież chcesz tam wejść. Czemu tego nie zrobisz? Drzwi są otwarte! To może być jedyna szansa. Namawiana przez swoje myśli zrobiłam krok w przód. Spojrzałam na drzwi. Za nimi jest wszystko, o czym do tej pory powinnam zapomnieć. A jednak z każdym dniem wspomnienia wracają. Nie powinnam tego robić ale nie umiałam się powstrzymać.

-Belinda! Jesteś w domu? - głos mamy  dochodzący z kuchni, wystraszył mnie.

Zupełnie wyłączyłam się na dźwięki z zewnątrz i nie usłyszałam, żeby ktokolwiek wchodził do domu. Od razu zamknęłam drzwi. Moje serce znowu zaczęło szybciej bić nie dając się skupić na żadnej rzeczy. Przez chwilę jeszcze się uspokajałam, żeby móc normalnie odpowiedzieć kobiecie.

-Tak, ubieram się ! - krzyknęłam.

Byłam z siebie zadowolona. Głos mnie nie zdradził a w tym momencie tylko to mnie obchodziło.

-Zejdź jak będziesz gotowa. Zawiozę cię dzisiaj do szkoły.

Pokiwałam głową, ale nie odpowiedziałam. Emocje wciąż jeszcze we mnie buzowały. Niestety musiałam zacząć szykować się do szkoły.

Z westchnieniem przekręciłam kluczyk w drzwiach od swojego pokoju. Robiłam tak z przyzwyczajenia. Rodzice wiedzieli, że nie mogą tu wejść i chociaż przez pierwsze tygodnie trudno było im się do tego przyzwyczaić, w końcu pogodzili się z przegraną.


Sprawnie ubrałam się we wcześniej przygotowany strój i lekko pomalowałam. Myślami byłam zupełnie gdzie indziej. W mojej głowie jak mantra ciągle powtarzało się pytanie: Czemu drzwi zamknięte od trzech lat, nagle zostały otworzone?






______________________________________


Witam na moim drugim blogu ! 
No i mamy prolog :) Jak się wam podoba? 
Zostawcie swoją opinię ! Komentarze naprawdę motywują !! <3 
Mój tt : @iLoveDoots ----> jeśli masz jakieś pytania, pisz śmiało ;)